• [ Strona główna ] • [ Cofnij ] • [ Drukuj artykuł ] • [ Osób on-line: 2 ]


Rok 2009


ROK 2009 – materiały archiwalne
Jury IX Ogólnopolskiego Konkursu Piosenki Poetyckiej  “ O Złote Koło Młyńskie” w składzie: Elżbieta Adamiak, Grzegorz Tomczak, Adam Opatowicz, Celina Gładysz w dniu 24.04.2009  r., po wysłuchaniu 13 wykonawców w Turnieju Regionalnym OKPP „O Złote Koło Młyńskie”, postanowiło przyznać:
I nagrodę „Woda Na Młyn” oraz nagrodę pieniężną ufundowaną przez Prezydenta Miasta Stargardu Szczecińskiego Patrycji Juchniewicz z Pyrzyc,
II nagrodę Monice Bernaś z Koszalina,
III nagrodę Grupie „O Niebo Lepiej” ze Szczecina.
Jury postanowiło przyznać także 3 równorzędne wyróżnienia ufundowane przez Prezydenta Miasta Stargardu Szczecińskiego:
Beacie Kawczyńskiej z Koszalina,
Aleksandrze Borak ze Stargardu Szczecińskiego
Krystianowi Kowalikowi ze Stargardu szczecińskiego
W dniu 25.04.2009  r. po wysłuchaniu 15 wykonawców w Ogólnopolskim Konkursie Piosenki Poetyckiej „O Złote Koło Młyńskie, postanowiło przyznać:
Grand Prix ufundowane przez Prezydenta Miasta Stargardu Szczecińskiego oraz statuetkę Koła Młyńskiego Patrycji Juchniewicz z Pyrzyc
I nagrodę Waldemarowi Pawlikowskiemu,
II nagrody nie przyznano.
Jury postanowiło natomiast przyznać trzy równorzędne III nagrody:
Zespołowi „O Niebo Lepiej”, Monice Bernaś i Tadeuszowi Seibertowi.

Piosenka - wiersz uskrzydlony przez melodię…

… Julian Tuwim marzył, aby taka właśnie była: wszechobecna w naszym życiu od najmłodszych lat. Nucimy ją w podróży, niektórzy przy goleniu, a jeszcze inni pod prysznicem. Ale jakie to piosenki najczęściej nam towarzyszą? Odkąd z polskiej sceny muzycznej niemal doszczętnie została zmieciona prawdziwa sztuka, a na jej miejscu rozpanoszyła się kiczowata elita tandetnego show businessu, nawet nie jestem w stanie zanucić żadnego z tak modnych dzisiaj, dumnie noszących miano „hitów”. Tym bardziej z tzw. Mandaryny nie przypominam sobie niczego, a z  Dody pamiętam tylko „…nie daj się, ludzie niech swoje myślą…” i tyle.
 Z nadzieją oczekuję na nowe miejsca i ludzi, którzy nie poddają się tej przykrej modzie i stanowią w naszej rzeczywistości, artystyczne basteje, przyczółki ambitnej, nietuzinkowej piosenki. Takich konkursów jak nasz Ogólnopolski Konkurs Piosenki Poetyckiej „O Złote Koło Młyńskie”, jest w Polce przynajmniej kilkanaście. Olsztyńskie Spotkania Zamkowe „Śpiewajmy Poezję” to największy z nich i najbardziej renomowany. W Elblągu Ogólnopolski Festiwal Sztuki Słowa „… Czy to jest kochanie?” odbywa się od 12 lat, Kraków ma swój 45. letni Studencki Festiwal Piosenki, ma swoją „Łaźnię” Radom, Radzyń Podlaski „Oranżerię”, Wrocław „Łykend”, Siedlce „Wiosenną Giełdę Piosenki”, a Bytom „Kwiaty na Kamieniach”. Bogu dzięki, to nie wszystkie tego typu spotkania z piosenką, których głównym założeniem jest przybliżanie widzom najpiękniejszych najwartościowszych muzycznie i literacko polskich piosenek.
Ewa Demarczyk kiedyś wspominała, jak podczas Festiwalu Piosenki w Sopocie w 1964 roku, festiwalowa orkiestra błaznowała podczas prób „Grande Valse brillante” (sł. Julian Tuwim, muz. Zygmunt Konieczny), a prominentny działacz kultury namawiał ją, by „rzuciła te muzyczne fanaberie” i zaśpiewała coś melodyjnego i miłego dla ucha, coś w stylu pioseneczki pt. „Rudy, rudy rydz”. Ewa Demarczyk jednak pozostała przy tekście Tuwima i zdobyła wówczas II nagrodę. Potem występowała za granicą, m.in. w paryskiej Olimpii.
Dlaczego wspomniałam tutaj o Ewie Demarczyk? A dlatego, że jest ona nieodłączna częścią historii polskiej piosenki artystycznej, poezji śpiewanej czy jak kto woli piosenki literackiej. Niedoścignionym ideałem wywodzącym się z krakowskiej „Piwnicy Pod Baranami”. To właśnie tam zrodziła się specyficzna moda na śpiewanie wierszy. Zygmunt Konieczny, jeden z najwybitniejszych polskich kompozytorów, zaproponował wówczas interpretację tekstów Leśmiana, Tuwima, Baczyńskiego genialnej, młodej artystce właśnie w osobie Ewy Demarczyk. Potem byli inni twórcy: Stanisław Radwan, Andrzej Zarycki, Leszek Długosz, a w późniejszych latach Jan Kanty Pawuśkiewicz, Marek Grechuta, Zbigniew Preisner czy Grzegorz Turnau. To są oczywiście tylko nazwiska najpopularniejszych artystów „Piwnicy Pod Baranami”. Są też inni autorzy i kompozytorzy i nie tylko w Krakowie. Właśnie oni, dzięki takim konkursom, jak nasz, mają szansę stać się lektorami przyjaznego człowiekowi słowa i niosącej ukojenie muzyki.
Jakże wyglądałby świat bez ich twórczości? Kto nauczyłby nas słuchać w taki sposób, aby lepiej zrozumieć ten kupiony i sprzedany świat...?
Celina Gładysz

 „Krytyka jest łatwa, a sztuka trudna.”  Destouches Philippe


zdj11.JPG

zdj12.JPG